Bo się jednak jakimś świństwem na wesołym bałkan tour zaraził. Chociaż kiedy kupował bilet i pakował walizki, to naprawdę wierzył, że jest na wszystko odporny i nie potrzebuje szczepionek. Bo coś mu się nagle przypomniało. Jakiś kolorowy obrazek z egzotycznych wakacji, który jakby bardziej od innych zapadł w pamięć. Przebił cienką skórę i poszedł w żywe ciało. Utkwił tak głęboko, że żadnymi kleszczami nie wyrwiesz. Strach został spuszczony ze smyczy i już nic się nie dało zrobić, żeby go powstrzymać...

czas wilkow.jpg